Recenzja klawiatury Gamdias Ares

Marka Gamdias to dość nowy gracz na polskim rynku. Zadebiutowała w naszym kraju w czerwcu 2014 roku i od tamtej pory sukcesywnie wprowadza do swojej oferty nowe urządzenia. Głównie są to myszki, klawiatury, słuchawki oraz inne akcesoria gamingowe, jak przykładowo podkładki. Dziś mam dla Was recenzję klawiatury Gamdias Ares – sprawdziłem jak spisuje się w codziennym użyciu i czy jest to coś, co może zainteresować graczy.

Wygląd i wykonanie

Gamdias Ares to klawiatura w całości wykonana z czarnego plastiku. Jedynie w lewym górnym rogu umieszczony został symbol w złotym kolorze. Bez dołączonej do zestawu podkładki nie jest jakoś specjalnie duża, wymiarami przypomina wiele zwyczajnych klawiatur. Wyróżniają ją przede wszystkim podświetlane klawisze oraz dodatkowe dziewięć programowalnych przycisków. Trzy z nich umieszczono przy lewej krawędzi, natomiast lokalizacja sześciu pozostałych została wybrana zupełnie przypadkowo, albo podczas jakiegoś zaćmienia umysłu projektanta. Wydaje mi się, że było to coś na zasadzie: „Po co komuś miejsce na dłonie pod klawiszami, umieśćmy tam dodatkowe klawisze, na pewno nikt tego jeszcze nie zrobił!” Właśnie dlatego nikt tego nie robił – bo jest to bezsensowne!

Te beznadziejnie rozmieszczone klawisze podzielone zostały na dwie grupy, a pomiędzy nimi znalazło się trochę miejsca na podświetlone logo Gamdias.

Cała reszta na szczęście jest o wiele lepsza i bardziej przemyślana. Zdecydowana większość klawiszy posiada wklęsły kształt, co wpływa na wygodę korzystania z klawiatury. Jedynie dolny rząd, czyli Control, Alt, spacja i inne są wypukłe, ale w niczym to nie przeszkadza, a nawet ułatwia „namierzanie” klawisza. Przyciski rozmieszczone są w niewielkich odległościach od siebie, a ich układ jest bardzo intuicyjny – przyzwyczajenie się do tego zajęło mi o wiele mniej czasu niż w przypadku Logitecha G910. Materiał z jakiego wykonane są klawisze to przyjemny w dotyku, matowy plastik, który, niestety, lubi się brudzić i zbierać kurz.

Bardzo fajnym rozwiązaniem są rynienki na przewody pod klawiaturą, które pozwalają na uporządkowanie kabli na biurku. A skoro jesteśmy już przy przewodach, warto powiedzieć, że Gamdias Ares łączy się z komputerem za pomocą materiałowego przewodu USB o długości dwóch metrów, zakończonego pozłacaną wtyczką oraz filtrem antyzakłóceniowym.

Póki co jest dobrze: plastiki wysokiej jakości, całość fajnie spasowana, nie trzeszczy jak tani chiński produkt. Czar pryska gdy zaczynamy pisać…

O co chodzi?

Klawisze pracują lekko, wystarczy niewielka siła uderzenia w przycisk i efekty pojawiają się na ekranie. Problem polega na tym, że Gamdias Ares zachowuje się jak stary tapczan. Wiecie o co mi chodzi… Pierwszy raz spotykam się z klawiatura, która wydaje takie dźwięki. Jeszcze podczas gry nie jest to tak zauważalne, bo albo na uszach mamy słuchawki albo z głośników wydobywa się jakaś muzyka, ale nie o to chodzi. Rozumiem, że klawiatura mechaniczna będzie głośna, nie spodziewałem się tylko tego, że będzie to dźwięk brzęczącej sprężyny w spacji… Zapewne można się do tego przyzwyczaić, ja po dwóch tygodniach jeszcze do tego nie przywykłem i raczej już tego nie zrobię 😉

Dołączona do zestawu podkładka pod nadgarstki ma również drugą funkcję – może służyć jako osłona na klawisze, gdy nie używamy klawiatury. Początkowo próbowałem korzystać z Aresa bez podkładki, ale po prostu się nie da. Przeszkadzają dodatkowe klawisze, które za każdym razem są wciskane, szczególnie przez prawą dłoń. Kolejną przeszkodą jest także wysokość klawiatury – czynnik sprawiający, że podkładka jest niezbędna. Wspomniany element wyposażenia to po prostu kawałek plastiku z pięcioma podkładkami antypoślizgowymi, ozdobiony logo producenta i wycięciami po obu jego stronach. Kolorystycznie pasuje do reszty zestawu oraz wydaje się solidny. Lekko ugina się przy większym nacisku, ale nie odniosłem wrażenia jakby miało to się zaraz połamać.

Podkładka mocowana jest do klawiatury na magnes. Początkowo nie byłem pewien jak będzie to się trzymać ze sobą, ale nie było źle. Antypoślizgowe nóżki trzymają wszystko na miejscu, jednak niewielkie ruchy na boki nie powinny dziwić.

Dziwi za to fakt, że magnesy w podkładce mocowane są w otworach na klej, który w jednym z nich puścił i niestety stabilność wszystkiego spadła, a magnes zaczął zostawać na obudowie klawiatury. Słabo…

Gamdias Ares od strony technicznej

Gamdias Ares ze starożytnością ma wspólną na szczęście tylko nazwę. W jego wnętrzu pracuje mikroprocesor dbający o wydajność wspierany przez 320 KB pamięci, która umożliwia zapisywanie do 10 własnych profili i makr. Podoba mi się również to, że zamiast pakować milion dodatkowych klawiszy obsługujących takie funkcje jak zarządzanie multimediami czy uruchamianie trybu „gaming” zastosowano przycisk Fn, który podobnie jak w laptopach wciskamy razem z konkretnym klawiszem oznaczony odpowiednim symbolem.

Niewątpliwą zaletą Aresa jest także podświetlenie przycisków. Można wybrać sobie ulubiony kolor z dostępnych 16,8 miliona. Kolor definiowany jest dla całego zestawu z wyjątkiem dolnych, dodatkowych, bezmyślnie umieszczonych przycisków. Po niesamowicie drogim Logitechu G910 dobrze jest wiedzieć, że o wiele tańsza Gamdias Ares umożliwia regulowanie podświetlenia za pomocą kombinacji klawiszy Fn i 2 lub 8 na panelu numerycznym.

Gamdias Ares (20) Gamdias Ares (21)

Dostępne są 4 poziomy oświetlenia, a także dwa pulsujące – jeden, to pulsująca wybrana przez nas barwa, natomiast drugi to zmieniające się co określony czas kolory.

Jeżeli patrzymy na klawisze pod kątem bliskim 90 stopni wszystko jest ok. Gdy tylko nachylenie jest większe widać, że litery nie są dokładnie oświetlone, co ukazują dokładnie fotografie.

Kolejną z ciekawych funkcji jest blokada klawiatury oraz coś, co jest obowiązkowe w klawiaturze gamingowej – nagrywanie makr w locie.

Ares posiada także zamienne ze sobą klawisze WSAD oraz strzałki oraz funkcję, która gdy trzymamy wciśnięty jeden przycisk sprawia, że komputer odczytuje ten sygnał jako ciągłe przyciskanie i puszczanie tego klawisza. Być może i są to przydatne rozwiązania, ale miło by było gdyby użytkownik miał możliwość samodzielnego ich aktywowania. Po podłączeniu Aresa do swojego komputera miałem ochotę po 5 minutach wyrzucić tą klawiaturę bo wciskając raz literę, na ekranie pojawiało się ich kilka, WSAD działały jak strzałki – totalny chaos!

Oprogramowanie Gamdias Hera

Do zarządzania klawiaturą producent przygotował oprogramowanie Hera. Z jego poziomu można konfigurować wszystkie urządzenia tej firmy. Jak widać na załączonych zrzutach ekranu, po prawej stronie znajduje się lista dziesięciu profili. Trzy z nich można przypisać do pliku .exe, a wtedy po uruchomieniu wybranego programu czy gry, sterownik załaduje odpowiedni zestaw ustawień.

Z lewej strony mamy listę ustawień, czyli klawisze, makra, podświetlenie, przypisanie dźwięków do klawiszy, zegar, statystyki użycia klawiszy.

Do przycisku można przypisać funkcje z jednej z kilku grup: makro, przełączanie profilu, szybkie uruchamianie, multimedia, Windows, Skype, Gry, uruchamianie sterownika Hera czy przejście do strony producenta.

Podsumowanie

Myślę, że Gamdias Ares to świetny przykład na to jak łatwo można przesadzić z udogodnieniami. Dodatkowe klawisze, które niewątpliwie miały być jedną z zalet są jednocześnie przez, nazwijmy to wprost – głupie umieszczenie, wadą tego sprzętu. Dodatkowe przyciski z lewej strony, przyznaję się, wykorzystywałem, ale te u dołu? Wcale! Wyłączyłem jeszcze pierwszego dnia, szczególnie grupę T4, T5 i T6, ponieważ w tym miejscu, nie zgadniecie – trzymam prawą dłoń, która co jakiś czas je wciskała. Podczas grania też nie przydadzą się bardzo, bo są po prostu daleko, a sięganie do nich, odrywanie wzroku od ekranu, to po prostu strata czasu.

Gamdias Ares (14)

Owszem, poza tą brzęczącą sprężyną, która właśnie teraz, podczas pisania tego tekstu „umila” mi czas, jest to bardzo dobrze wykonana klawiatura ale… No właśnie, zawsze jest jakieś ale. Razem z podkładką, bez której jest po prostu niewygodnie, Ares zajmuje dużo miejsca i to też może być problemem dla wielu osób, bo w końcu biurko to nie tylko miejsce na klawiaturę.

Przekombinowana – tak mogę podsumować jednym słowem klawiaturę Gamdias Ares. Na zachętę daję jej trzy punkty.

ZaletyWady
podświetlane klawiszebrzęcząca sprężyna
oprogramowaniekiepsko umieszczone dodatkowe klawisze
rynienki pod spodem na kablebez podkładki jest niewygodna
podkładka może służyć jako pokrywa na klawiszemagnes z podkładki odkleił się podczas testów

Piąteczka dla polskiego oddziału Gamdias za udostępnienie sprzętu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *