Recenzja monitora USB Philips 221S3UCB

W dobie wszechobecnej mody na urządzenia przenośne, smartfony, tablety, notebooki , wszyscy zmierzamy w kierunku mniejszych ekranów niż te, do których byliśmy przyzwyczajani przez ostatnie kilka lat. Teraz owszem, producenci prześcigają się w rozmiarach ekranów w swoich telefonach czy tabletach, ale kieszenie w spodniach, torebki czy plecaki mają jednak ograniczone miejsce.

Wyobraźmy sobie jednak taką sytuacje: jesteś w posiadaniu laptopa, używasz go do pracy, może do nauki, ale lubisz obejrzeć film w HD, grywasz rzadko. Laptop, którego właścicielem jesteś ma jedynie 15 cali. Myślisz więc o zakupie monitora, ale kolejne kable, które narobią bałaganu? Poza tym, nie po to kupiłeś laptopa, żeby się teraz ograniczać przewodami. Powszechnie przecież wiadomym jest, że monitor to najczęściej dwa kable, sygnałowy oraz zasilanie. Jednakże, firma Philips przygotowała monitor, który jednym, małym kabelkiem załatwia obydwie sprawy. Mowa o modelu oznaczonym symbolem 221S3UCB. Z tego oto miejsca zapraszam więc do dalszej części recenzji 22-calowego monitora LED USB. Przekonajmy się czy warto się nim zainteresować.

Dane techniczne i wstępne oględziny

Monitor jaki jest, każdy widzi. W tym temacie raczej wiele udziwnień nikt nie wprowadza. Testowany przeze mnie model to prosta konstrukcja. Czarna obudowa, z numerem modelu i kilkoma innymi szczegółami wypisanymi na froncie, w tylnej części znajduje się duże logo Philips oraz dwa gniazda, port USB oraz miejsce na podłączenie opcjonalnego zasilacza w razie gdyby nasz komputer nie mógł zapewnić odpowiedniego prądu tylko przez port USB.

Urządzenie stoi na płaskiej, sporych rozmiarów podstawce – również w kolorze czarnym, która gwarantuje stabilność oraz pozwala na obracanie monitora o 65° w prawą i lewą stronę. Regulacja w pionie to już tylko 5° do przodu oraz 20° do tyłu. Oczywiście jest możliwość regulacji wysokości monitora w zakresie 7 centymetrów.

Zerknijmy więc jeszcze do informacji technicznych o monitorze.

Panel:
Rodzaj podświetlenia:
Rozmiar panelu:
Proporcje ekranu:
Jasność:
Kontrast:
Czas reakcji:
Rozdzielczość:
Kąty widzenia:
Połączenie:
TFT-LCD
LED
21,5”
16:9
150 cd/m2
1000:1
5ms
1920×1080 @ 60Hz
160° – w poziomie, 150° – w pionie
USB 2.0

Monitor pozbawiony jest jakichkolwiek przycisków na przednim panelu, również po bokach i z tyłu nie znajdziemy nic, co pozwoli nam dostać się do opcji i ustawień urządzenia. Na środku dolnej części obudowy umieszczona jest biała dioda, która świeci się gdy korzystamy z monitora. Jeżeli nie ma przycisków, to jak można zmieniać ustawienia? Oczywiście wszystko możemy zrobić z poziomu systemu.

Konfiguracja i uruchomienie

Przystępuję więc do podłączenia monitora, jeden kabel, prosta sprawa. Po wpięciu wtyczki do portu USB komputer od razu wykrył sprzęt i rozpoczął instalacje urządzenia DisplayLink. Dodatkowo zainstalowałem również sterowniki dołączone przez producenta na pendrive.

Po zainstalowaniu monitora i ponownym uruchomieniu komputer automatycznie uruchomi nam dodatkowy monitor. Dalej, w zależności od wybranych ustawień można dowolnie kontrolować kiedy monitor ma się uruchamiać.

Praca z monitorem

Monitor o przekątnej 21,5-cala – bo nie jest to równo 22 cale jak sugeruje nazwa – z rozdzielczością domyślną 1920×1080 pikseli oferuje bardzo dużo przestrzeni do pracy.

Pierwsze wrażenie, różnica kolorów. Względem ekranu, z którego korzystam codziennie, obraz wyświetlany na testowanym monitorze jest ciemniejszy. W takiej chwili wystarczyłoby wejść do menu OSD i zmienić ustawienia kolorów, jednakże w przypadku Philipsa 221S3UCB musimy wejść w ustawienia karty graficznej i tam rozjaśnić obraz. Poza początkową „ciemnością” na ekranie nie zauważyłem innych, większych problemów czy przeszkód z wyświetlaniem obrazu.

Jeżeli jesteśmy już przy kolorach, to nie sposób nie poruszyć także tematu kątów widzenia, co jest klasycznym problemem płaskich monitorów. Deklarowane przez producenta wartości są prawdziwe, przyglądałem się monitorowi spod różnych kątów, i nie miałem problemów z dostrzeżeniem różnych szczegółów.

Bardzo chciałem przetestować monitor w kilku grach, ale kiedy miałem uruchomiony dodatkowy monitor, każda gra protestowała.

Zalety monitora

A oto co producent wyszczególnia nam jako najważniejsze cechy i zalety urządzenia.

Technologia LED

Białe diody LED to półprzewodnikowe urządzenia, które osiągają pełną jasność szybciej, skracając czas rozgrzewania. Diody LED nie zawierają rtęci, co umożliwia ich ponowne przetworzenie i ekologiczną utylizację. Diody LED umożliwiają lepsze sterowanie podświetleniem LCD, zapewniając niezwykle wysoki współczynnik kontrastu. Doskonałe odwzorowanie kolorów to rezultat jednolitego poziomu jasności na ekranie.

Zasilanie i obraz ze złącza USB

Monitor USB firmy Philips wyświetla obraz i pobiera prąd bezpośrednio z portów USB laptopa przez jeden przewód. Żadne dodatkowe przewody zasilające i wideo nie są potrzebne, dzięki czemu wystarczy jeden kabel, aby cieszyć się niezwykle energooszczędnym połączeniem pomiędzy laptopem a monitorem.

Wyjątkowo niskie zużycie energii

Monitor USB wykorzystuje specjalne podświetlenie LED o bardzo niskim poborze mocy, co umożliwia zasilanie go przez porty USB laptopa. Pobór prądu na poziomie około 9 W sprawia, że zużycie energii jest o około 50% niższe niż w przypadku zwykłego monitora o równorzędnych parametrach.

Regulacja wysokości w zakresie 70 mm

Podstawa Compact Ergo monitora Philips jest niezwykle elastyczna: umożliwia odchylenie, obrót i regulację wysokości w taki sposób, aby każdy użytkownik monitora mógł dobrać kąt oglądania do własnych potrzeb oraz zapewnić maksymalny komfort oglądania i wydajność pracy.

Nie zawiera rtęci

Monitory firmy Philips z podświetleniem LED nie zawierają rtęci — jednej z najbardziej toksycznych substancji występujących w naturze, która ma wpływ zarówno na ludzi, jak i na zwierzęta. Dzięki temu monitor jest przyjazny środowisku od momentu wytworzenia do utylizacji.

Podsumowanie i ocena końcowa

Philips 221S3UCB to urządzenie wykorzystujące ciekawą według mnie technologię połączenia z komputerem przez USB i DisplayLink. Dla osób, które nie mogą pozwolić sobie na dużą ilość dodatkowych kabli, lub po prostu nie mają już miejsca na kolejne wtyczki, jest to bardzo dobra propozycja, ale nadal należy pamiętać, że monitor ten jest traktowany jako monitor dodatkowy, ponieważ uruchamia się on dopiero po starcie systemu. Co więcej, producent sam deklaruje, że w niektórych przypadkach monitor i tak trzeba będzie podłączyć do dodatkowego, zewnętrznego zasilacza, więc dopóki nie zostanie podłączony do sprzętu, nie jest pewne czy będzie nam dane korzystać z tej wygody.

O ile przyjemnie było obejrzeć film z dala od biurka, nie pracując jednocześnie przy komputerze, o tyle pracując, pisząc coś, co powoduje chociażby lekkie drgania, monitor strasznie zaczyna się trząść. Stabilna podstawa trzyma całość w jednym miejscu, jednak sam ekran dosłownie lata na boki. Było to dość irytujące. Szczególnie, kiedy powtarzało się to na dwóch różnych biurkach.

Czy warto więc mimo wszystko zamiast monitora „tradycyjnego” wybrać monitor USB? Dla mnie jest to kwestia dyskusyjna. Z jednej strony wygoda, ale nie jest pewne że komputer zapewni odpowiednie zasilanie przez port USB, a z drugiej o wiele większa możliwość wyboru pomiędzy „zwykłymi” monitorami.

Testowany Philips 221S3UCB to koszt około 680 złotych, podczas gdy monitory konkurencji, również 22-calowe wykorzystujące wyjścia D-Sub czy DVI są tańsze o minimum 100 złotych.

Czy zamianę dwóch kabli na jeden, oraz możliwość korzystania z monitora tylko w systemie – bo w BIOSie monitory dodatkowe nie działają – warta jest takiej kwoty? Według mnie, gdyby obniżyć cenę monitora, stałby się on jeszcze bardziej atrakcyjną propozycją.

Podsumowując podsumowanie, mogę powiedzieć, że jest to na pewno bardziej mobilne rozwiązanie niż monitor „tradycyjnie” podłączany, gdyż nie jest problemem przenieść monitor w dowolne miejsce w domu i obejrzeć film, czy po prostu pracować w każdym dowolnym wymyślonym przez nas kącie. Łatwiej wziąć laptopa a potem monitor i podłączyć go od razu do USB niż szukać gniazdek, albo przedłużaczy.

Co zrobiło na mnie największe wrażenie? To, że to wszystko działa, przez cały czas testowania monitor był podłączony do jednego portu USB, czy to z komputerem pracującym na baterii czy też podłączonym do zasilania.

Dziękujemy za udostępnienie sprzętu firmie Philips.

Plusy:

  • Rozdzielczość
  • Duże możliwości regulacji monitora
  • Podłączenie jedynie przez USB
  • Łatwość instalacji
  • Dobra jakość kolorów

 

 Minusy:

  • Cena
  • Monitor cały się trzęsie przy lekkich ruchach powierzchni
  • Może być wymagany zewnętrzny zasilacz

You may also like...